Od długopisu do kursora. Adaptacja do obecnych realiów.
Zeszyt zleceń działa do momentu, w którym warsztat rośnie. Potem zaczyna kosztować — nie pieniędzmi, tylko informacją, której nie da się odzyskać.

Ile naprawdę kosztuje papier
Kartka nie zgubi się raz na rok, tylko raz na tydzień — i zwykle wtedy, gdy klient dzwoni z pytaniem o ustalenia sprzed miesiąca. Historia pojazdu istnieje wyłącznie w pamięci mechanika, który akurat go prowadził, a rozliczenie na koniec miesiąca zaczyna się od odczytywania własnych notatek.
Największy koszt nie leży jednak w gubieniu dokumentów. Leży w tym, że z zeszytu nie da się nic policzyć: ani tego, ile zapytań kończy się wizytą, ani tego, które usługi realnie zarabiają.
Zespół, a nie oprogramowanie
Wdrożenia rozbijają się nie o technologię, tylko o mechanika, który po ośmiu godzinach pod autem ma wpisać coś do systemu. Jeśli wpisanie zajmuje więcej niż kilkanaście sekund, nie będzie wpisane — i żadne szkolenie tego nie zmieni.
System, którego zespół nie używa w piątek o siedemnastej, nie istnieje.
Dlatego zaczynamy od tego, co i tak jest robione: od statusu naprawy i od zdjęcia auta przy przyjęciu. Jedno i drugie mieści się w kilku kliknięciach na telefonie i od razu daje coś w zamian — klient przestaje dzwonić z pytaniem, na jakim etapie jest samochód.
Wdrożenie bez przestoju
- Nowe zlecenia trafiają do systemu, stare dokończ tak, jak były prowadzone.
- Przez pierwszy tydzień jeden proces, nie pięć.
- Jedna osoba w zespole odpowiada za pytania i zbiera uwagi.
- Po miesiącu porównaj liczby, nie wrażenia.
Gotowy na współpracę?
Pokażemy, gdzie w Twoim biznesie tracisz czas i klientów. Zbudujemy automatyzacje, stronę i integracje, które przyciagną klientów. #CzasNaZmianę
Pokażemy, gdzie w Twoim biznesie tracisz czas i klientów. Zbudujemy automatyzacje, stronę i integracje, które przyciagną klientów. #CzasNaZmianę


