Od długopisu do kursora. Adaptacja do obecnych realiów.

Zeszyt zleceń działa do momentu, w którym warsztat rośnie. Potem zaczyna kosztować — nie pieniędzmi, tylko informacją, której nie da się odzyskać.

Na czasie
06.03.255 min
Obraz od-dlugopisu-do-kursora
01

Ile naprawdę kosztuje papier

Kartka nie zgubi się raz na rok, tylko raz na tydzień — i zwykle wtedy, gdy klient dzwoni z pytaniem o ustalenia sprzed miesiąca. Historia pojazdu istnieje wyłącznie w pamięci mechanika, który akurat go prowadził, a rozliczenie na koniec miesiąca zaczyna się od odczytywania własnych notatek.

Największy koszt nie leży jednak w gubieniu dokumentów. Leży w tym, że z zeszytu nie da się nic policzyć: ani tego, ile zapytań kończy się wizytą, ani tego, które usługi realnie zarabiają.

02

Zespół, a nie oprogramowanie

Wdrożenia rozbijają się nie o technologię, tylko o mechanika, który po ośmiu godzinach pod autem ma wpisać coś do systemu. Jeśli wpisanie zajmuje więcej niż kilkanaście sekund, nie będzie wpisane — i żadne szkolenie tego nie zmieni.

System, którego zespół nie używa w piątek o siedemnastej, nie istnieje.

Dlatego zaczynamy od tego, co i tak jest robione: od statusu naprawy i od zdjęcia auta przy przyjęciu. Jedno i drugie mieści się w kilku kliknięciach na telefonie i od razu daje coś w zamian — klient przestaje dzwonić z pytaniem, na jakim etapie jest samochód.

03

Wdrożenie bez przestoju

  • Nowe zlecenia trafiają do systemu, stare dokończ tak, jak były prowadzone.
  • Przez pierwszy tydzień jeden proces, nie pięć.
  • Jedna osoba w zespole odpowiada za pytania i zbiera uwagi.
  • Po miesiącu porównaj liczby, nie wrażenia.

Gotowy na współpracę?

Pokażemy, gdzie w Twoim biznesie tracisz czas i klientów. Zbudujemy automatyzacje, stronę i integracje, które przyciagną klientów. #CzasNaZmianę

Umów spotkanie